`

Data publikacji: 2015-09-25
Przed rozprawą, Walawska poprosi Roberta, by został w domu:
- Nie chcę, żebyś był obecny na sali. Nie chcę cię w to mieszać.
Jednak dziennikarz zaprotestuje.
- Jesteśmy razem… I jestem tu po to, żeby ci pomagać. To poważna sprawa, Marta. Co będzie, jeśli przegrasz?
- Romanowski spojrzy z napięciem na ukochaną. - Ta sprawa to nie tylko rozwód, ale też walka o Ewę…
- Myślisz, że o tym nie wiem? - w oczach Marty od razu pojawi się ból. - Robert, byłam dziś w całkiem niezłym nastroju, ale im więcej o tym mówisz, tym bardziej mnie dołujesz!
- Nie chcę cię dołować… Tylko zrozumieć, dlaczego nie chcesz się zgodzić, żebym z tobą poszedł?
- Bo nie widzę takiej potrzeby! I wierzę, że sędzia doceni moją postawę. Nie obchodzi mnie, że Anka będzie kłamać… Ja będę uczciwa!
W głosie Walawskiej będzie słychać determinację. Ale Roberta to nie przekona.
- Kochanie… Niestety, często wygrywa ten, kto najgłośniej krzyczy… Tak jest ten świat zbudowany. A Piotr ma za sobą kilka osób, które tylko czekają, żeby wbić ci nóż w plecy…
Kilka godzin później, Marta wróci z sądu - roztrzęsiona i załamana. Pocieszenie znajdzie dopiero w ramionach Roberta…
- Lepiej, że cię tam nie było! Gdybyś słyszał, co oni mówili na mój temat - głos Walawskiej załamie się, od emocji. - Wyobraź sobie, że Piotr z Kają złożyli oświadczenie, że zaraz po zakończeniu sprawy, zamierzają się pobrać i stworzyć pełnowartościową rodzinę dla Ewy!
- Żartujesz?! - Romanowski będzie w szoku. - To już jest cios poniżej pasa… Myślisz, że to prawda? Że to jest szczere?
- Moim zdaniem, to przemyślana strategia. Piotr ma dobrych doradców. Dobrze wiedział, że jako samotny ojciec ma małe szanse…
Jaką decyzję podejmie w końcu sędzia? Czy uzna argumenty Walawskiego - i odbierze Marcie córkę? Odpowiedź już we czwartek - zobacz koniecznie!